niedziela, 17 września 2017

Wyprzedaż w SewAndSo

Moją uwagę zwróciła głównie wyprzedaż lnu i innych materiałów:  https://www.sewandso.co.uk/category/sew-and-so-sale?TRE00011#facets=GL-PT,PT29&sort=0|1

Przeceny sięgają ponad 50%, 20 funtów za 100 x 140 cm lnu to tam norma. Oczywiście nie wszystkie kolory itd., ale tak dużej wyprzedaży materiałów dawno nie widziałam.

czwartek, 6 lipca 2017

Zielniki: glicynia i papryka

Oba hafty skończone już jakiś czas temu, tylko nie miałam czasu ani natchnienia do fotografowania i opisywania. Oba też robione muliną Soie d'Alger, przeliczane osobiście z DMC. W przypadku papryki jest jeszcze jeden dodatkowy smaczek, ale o tym za chwilę. Len oryginalny z zestawów, czyli Cashel w kolorze platinum. Podpisów brak, bo jakoś stwierdziłam, że wolę bez nich.



I jeszcze zapowiadany detal: w oryginale na żółtej papryce jest odrobina białych krzyżyków, robiących za połysk. Zamiast tego, użyłam nici od The Silk Mill w kolorze White Orbit. Kolor jest ciemniejszy niż w oryginale z premedytacją - jedwab od The Silk Mill to filament, bardzo się błyszczy. Uznałam, że ten błysk w wersji białej to byłaby jednak przesada. Poniżej zbliżenie.


Zmieniając temat: postępów w obrazie Muchy nie ma i jeszcze przez jakiś czas nie będzie - złamałam nogę ponad miesiąc temu, a siedzenie w gipsie przy krośnie nie należy do rzeczy najprzyjemniejszych.

czwartek, 29 czerwca 2017

SAL z kwiatami: goździk

Tym razem trafiłam na najpopularniejszą wersję w całym SAL-u, czyli goździk od Thei Gouvernour, ponownie z Flower Portraits in Cross Stitch.

Rozpiska w książce jest na Anchora i DMC, ja przerabiałam na Soie d'Alger, przy okazji zmieniając odcienie szarości na trochę bardziej zielone.

Kwiatki mają odrobinę inaczej dobrany jeden odcień przejściowy, wersja górna zdecydowanie bardziej mi się podoba.

niedziela, 28 maja 2017

Ptaszki

Skąd się wziął ostatnio zastój na blogu: brak weny do haftowania Muchy, jeszcze większy brak weny do robienia zdjęć. Za to w międzyczasie powstało trochę haftów, wszystkie haftowane Soie d'Alger. Bez już był przed chwilą, teraz ptaszki z "Le Grand Livre des Oiseaux". Haftowane na jednym kawałku lnu, bodajże Cashel, odcienia nie pamiętam :/ Nie wiem jeszcze czy wyjdzie z tego ostatecznie jakiś sampler z ptakami, czy po prostu potnę to na kawałki, zobaczymy jak wyjdzie. Na razie jest widać. Co najmniej ten kolorowy ptaszor ma gdzieś użyte Soie de Paris, czyli kolejną mulinę typu filament jedwabny - jeśli dobrze pamiętam, to kawałki skrzydełek powinny mu się bardziej błyszczeć na niebiesko. Bo w sumie do tego służy filament: żeby zrobić błysk. Po kliknięciu w zdjęcie pojawia się oryginał, takie szczegóły będą na nim lepiej widoczne niż na miniaturkach.






Książkę się chyba jeszcze daje kupić. Niektóre ze wzorów oprócz rozpiski na DMC mają też rozpiskę na AVAS (Soie d'Alger + Soie de Paris), te powyżej są właśnie z tych rozpisanych przez autorki. Pozostałe zamierzam przeliczać sama, ale to za jakiś czas, teraz muszę jeszcze skończyć dwie inne rozbabrane rzeczy.

SAL z kwiatami: bez

Tym razem coś malutkiego, a przy okazji dawno odkładany projekt pt. "wyhaftujmy to samo kilkoma rodzajami muliny i porównajmy efekt". Wzór z książki "Fleurs et plantes aromatique" Mango:

Rozpiska w oryginale wyłącznie na DMC, używa następujących kolorów: 3042, 3753, 840, ecru, 842, 3348, 989, 367, 3781

Przeliczenie na AVAS, konkretniej Soie d'Alger:
1312B, 111B, 3344, 4104A, 2700A, 2132B, 1833B, 1834B, 3346

Przeliczenie robione samodzielnie posiłkując się następującymi źródłami:

Casa Cenina
Hands Across The Sea Samplers

Ten drugi przelicznik jest znacząco lepszy, ale i tak zalecam ostrożność (więcej o tym niedługo).


Efekty - po lewej AVAS, po prawej DMC, oba na tym samym kawałku Belfastu w kolorze marmurkowo-zielonym:


A tak wyglądają oba jednocześnie. W rogach widać jeszcze próby zrobienia tego samego z dwoma innymi rodzajami muliny, które zostały porzucone po dłuższej lub krótszej walce. To na dole po prawej to Dansk Blomstergarn - koszmarne nawlekanie i zdecydowanie za gruba nitka na szycie podwójną nicią na Belfaście.

Po lewej u góry: odrobina szyta jedwabiem typu filament od The Silk Mill. Cóż, filamentem to ja mogę robić pojedyncze krzyżyki, może ewentualnie coś pojedynczą nicią - podwójna to katorga, szczególnie dlatego, że się ślizga.

Soie d'Alger, używane powyżej, to też jedwab, ale nie filament, tylko "spun silk" - z grubsza rzecz ujmując uprzędzone resztki. "Spun silk" ma mniejszy połysk niż filament (nadal znacząco większy niż nawet merceryzowana bawełna) i jest moim zdaniem najwygodniejszym rodzajem nici do haftu - z grubsza pracuje się z tym jak z ulepszoną wersją muliny DMC, którą się łatwiej nawleka na igłę, mniej się niszczy na końcach i mniej plącze. Jedyne wady jakie znalazłam to brak idealnego przeliczenia z DMC, więc trzeba to robić samemu dla każdego wzoru, no i cena (~ 3.5 euro za motek 7 x 5m).

niedziela, 30 kwietnia 2017

SAL z kwiatami - bratek


Całkowity brak weny spowodował wyszycie całych dwóch bratków od Kazuko Aoki. W sumie ten fioletowy jest nawet nie skończony, powinien mieć "wąsy" jak ten drugi, ale backstitche na tej aidzie robiło się tak koszmarnie, że się poddałam. Mulina DMC według wzoru, 3 nici. Aida nie mam pojęcia jaka, była na ebayu w pakiecie z książką, na której mi zależało, więc wzięłam. W tego samego pakietu mam też ze dwadzieścia starych motków Anchora, których nigdy nie wykorzystam, jakby ktoś chciał, to oddam w dobre ręce.

W tle książka z której wyszywałam, "The cross-stitch garden".

czwartek, 13 kwietnia 2017

Mucha cz. 11

Zrobione 320 rzędów, 2/3 z głowy. Szycie dwoma odcieniami białego na przemian okazało sie strasznie upierdliwe, ale idzie szybko, jest szansa, że następny update będzie zaraz po świętach.

Note to self: Nigdy więcej dużych plam białego obok ciemnych kolorów, przynajmniej przy parkowaniu i zaczynaniu/kończeniu nitek na prawej stronie. Z tej odległości tak tego nie widać, z bliska przebija dość mocno.

Chyba wymyśliłam czym są te kratki widoczne na zdjęciu (to jest jakby nie patrzeć miniaturka, oryginał po kliknięciu) - robienie miniaturki jakoś uznało, że te ledwo widoczne czerwone kreseczki od aidy "magic guide" są ważne i je podbiło. Oh, well.

czwartek, 30 marca 2017

Mucha cz.10

Po skończeniu tulipanów usiadłam do Muchy i skończyłam kolejny kawałek. Jak na dwa miesiące przyrost bardzo mały, ale cóż, tulipany zajęły dużo więcej czasu niż planowałam wybierając wzór. Mam nauczkę na przyszłość.


Na zdjęciu skończone 302 rzędy, zostało 175. Właśnie sprawdziłam, że pierwsze 170 rzędów w tym wzorze zajęło mi trochę ponad 5 miesięcy, teraz powinno być szybciej bo doszłam do etapu "biały + biały + jeszcze jeden biały".

SAL z kwiatami - tulipan

Rzutem na taśmę, ten wzór jest jak dla mnie bardzo na granicy wykonalności przez miesiąc (ok. 170 x 170 krzyżyków, dość mało pustych przestrzeni).


Wzór Thei Gouverneur, oryginalnie z książki The Secret Garden in Cross Stitch, chyba jest to dokładnie to samo co obecnie można kupić w wersji z białym lub czarnym lnem.

U mnie na lnie od Crafty Kitten w kolorze Icicle, nici DMC, oczywiście wedle oryginalnej rozpiski. Ciekawostka: w książce jest też rozpiska na Anchor jak ktoś woli.

sobota, 25 lutego 2017

Kwiatowy rok - lutowy narcyz


Wzór Thei Gouverneur ze starej książki Flower Portraits in Cross Stitch. Mam wrażenie, że to są te same wzory, które obecnie można kupić w zestawach po 6.

Haftowane 2 nitkami DMC według rozpiski na brązowym lnie 12pt. od Sajou. Backstitche takoż 2 nitki. Ciemny len dał mi w kość, jakość niektórych krzyżyków woła o pomstę do nieba, mimo że naprawdę starałam się robić je powoli i dokładnie.

sobota, 28 stycznia 2017

Mucha cz.9 i czarne porzeczki od Gerdy Bengtsson

Kolejne 20 rzędów w obrazie Muchy, w końcu za połową:

Porzeczki haftowałam kilka miesięcy, z czego większość czasu przeleżały czekając na wenę. Chyba w końcu wymyśliłam dlaczego tak mi nie szły - coś jest nie tak z tą muliną i moja skóra na dłoniach reaguje uczuleniem przy dłuższym kontakcie. Nie wiem, czy barwniki, czy faktura (jest mniej gładka niż DMC, moja skóra nie lubi rzeczy kudłatych), bo skład to oficjalnie 100% bawełny, więc powinien być OK. Wzór mi się za to nadal bardzo podoba, haftowany jedną nitką co dwie nitki lnu, len to Zweigart Edynburg w kolorze "blanc casse" (aka antique white).

środa, 25 stycznia 2017

Nie kupujcie nowej książki Veronique Enginger!

Właśnie do mnie przypełzła (pre-order z Amazona) nowa książka Veronique Enginger "Inspirations vegetales". Cóż mogę powiedzieć... to jest po prostu bardzo mocno okrojona i niewiele tańsza wersja "Dans mon jardin" z, być może, jakimiś pojedynczymi nowymi wzorami.

Nie chce mi się łazić na pocztę i tego odsyłać, ale naprawdę wypadałoby to zrobić, szczególnie, że wydawnictwo leci sobie w kulki całkiem i jednego z wzorów z okładki ("łączka") nawet nie ma w środku. Aha, recyklingowi podległy nie tylko wzory, ale nawet zdjęcia - one nie są nawet z tej samej sesji, one są po prostu identyczne.

Update, poniżej fotki z "Inspirations vegetales" (na górze) i "Dans mon jardin". Powinny wystarczyć za cały komentarz.










poniedziałek, 16 stycznia 2017

SAL z kwiatami: róża

Na dobry początek miała być róża.

Wzorów róży ci u mnie dostatek, ale po przejrzeniu wszystkiego padło na wzór inspirowany żółtą różą Redoute'a.

Po lewej oryginał, z albumu wydanego niedawno przez Taschena.

Po prawej co wyszło. Wyszywane jedną lub dwiema nićmi DMC, na żółtym lnie od Sajou, gęstość lnu 12 nitek na cm (~30 na cal).

Oczywiście, nie przerabiałam tego osobiście, wzór z Fleurs de Redouté.






A tu jeszcze porównanie.

Tak, ten album jest taki wielki, że po wyszyciu wyszło prawie tej samej wielkości.







I jeszcze obie książki. Widać jak wielki jest ten album :)


Teraz trochę technikaliów. Wzór jest całkiem przyjemny, efekt na kwiatach mi się podoba, na listkach tak se (w czasie haftowania miałam wrażenie, że tam są losowe kolory), ale może być. Tam gdzie widać haftowanie pojedyńczą nicią miały być półkrzyżyki jedną nicią, przerobiłam na krzyżyki, bo uznałam, że półkrzyżyki by całkiem zginęły. Konturów sporo, ale mało uciążliwe, na aidzie też by wyszło. Len od Sajou jest cudowny, sztywny, i jak dla mnie ma idealną gęstość. Zweigartowy Cashel (11 pt/cm) mnie irytuje, bo to luźna lniana szmata, Belfast (12.6 pt/cm) jest odrobinę za drobny na dwie nitki (bo ja szyję baaardzo luźno), to 12 pt jest idealne.



Teraz czeka na kwiatka na luty, mam nadzieję, że tym razem wypadnie na jakieś inne źródło wzorów (jakby co, irysa i mimozę mam już upatrzone, piwonię w sumie też, ale mogę w miesiąc nie zdążyć ;)).

wtorek, 10 stycznia 2017

Mucha, cz.8

Niestety, nie wyrobiłam się z planem na 2016 roku, miała być połowa, a 10 dni później jest 48%. Do tego SAL z kwiatkami (róża "się robi", w sumie też mi zajęła jak na razie kilka dni, a jeszcze ze 2 zajmie), wygląda na to, że plany skończenia tego w maju odpłynęły w niebyt, jak skończę do końca wakacji, to będzie dobrze. A wygląda to obecnie tak: